Ostatnio zbyt wielu dziadków składa mi seksualne propozycje. Ja wiem, starsi panowie, rozumiem, przyjmuję na klatę, ale żeby aż 6 jednego dnia? Przepraszam, ale wymiękam.
Od czego się zaczęło? Płyniemy sobie w kierunku pewnego campingu. Leżę sobie, czytam gazetkę. I spostrzegam płynącą 6, 7 metrów od nas żaglówkę. Przy sterze siedzi podtatusiały pan z brzuszkiem. Zobaczywszy mnie, pan wyszczerzył swoje kilka zębów (czytaj: pokazał się z jak najlepszej strony) i krzyknął. Nagle spod pokładu wyłoniły się jeszcze trzy podtatusiałe dziadki z brzuszkiem i bez zębów. Wtedy zaczęła się część komunikacyjna. Polegało to na tym, że każdy dziadek zachwalał "swojego starego druha", że "stary, ale jary i trochę mocy jeszcze w nim jest!". Żenada. Potem w kempingu jeden pan (jeszcze z zębami, ale podstawkę do piwa miał dość rozbudowaną) oznajmił, że jeśli chcę się iść wykąpać to on musi iść ze mną, a następnie pan właściciel zaoferował się w "myciu grzbietu".Wyznał też, że jest "seksualnym gadułą" i lubi sobie tak pożartować.
Co za ludzie....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
co myślisz na ten temat?