I z głową, w której pstro...
Ryzyko pogryzienia przez potworne posty, wystraszenia wrzeszczącymi wpisami i oberwania obscenicznym obuwiem.
poniedziałek, 31 października 2011
Propozycja
Kto porzuci dla mnie swoje dotychczasowe życie, żeby w Kambodży chodzić między murzyńskimi wioskami z plecakiem wypchanym bananami i kokosami i z kapeluszem w stylu safari na głowie?
niedziela, 30 października 2011
O kociej mafii
Co jak co, ale zwierzyniec stanowi poważną grupę polityczną w moim domu. Do niedawna liczył on 4 istoty, ale po tym, jak sąsiedzi ukradli mi królika, pozostały tylko 2 koty i pies. I tak sobie żyją ze sobą. Czasem lepiej, czasem gorzej. A ja - cwana franca trochę ich podpatruję.
W oczy zawsze rzuca się
Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do kociej inteligencji? Zapraszam do mnie :)
A tak do czekolady jeszcze... mjuzik
W oczy zawsze rzuca się
wyższość kotów nad psami.
Jeden z moich kotów pełni na dzielni funkcję lokalnego mafioza, drugi jest jego gorylem, natomiast mój pies odpowiada za dostawę towaru. Wygląda to mniej więcej tak - pies szczeka i puka w drzwi balkonowe. Domownicy rzucają się do karmienia, wsypują górę Chappy'ego, czasem nawet jakieś mięso. A on, zamiast korzystać, oddala się. Na jego miejsce przychodzą koty i obstawiają dojście do miski. Po chwili pojawiają się sąsiedzi. I wtedy następuje selekcja. Niektórzy zostają w honorach dopuszczeni do żarła, a resztę przegania goryl, rzucając się z zębami i pazurami na przybyłych. Czasami pies próbuje coś uszczknąć, wtedy dostaje porządnego liścia od kota - mafioza.
Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do kociej inteligencji? Zapraszam do mnie :)
A tak do czekolady jeszcze... mjuzik
sobota, 29 października 2011
Cudowność Przypadku
Mam to szczególne szczęście, że lubię praktycznie każdy rodzaj muzyki. To znaczy, prawie każdy, jeżeli weźmiemy pod uwagę wyczyny mojego taty pod prysznicem :D. Właściwie odkąd pamiętam słuchałam wszystkiego po trochu - od piosenek turystycznych, przez ciężki metal, aż do szant i darzyłam szacunkiem każdego muzyka, szczególnie tych sztandarowych, którzy określali cechy każdego gatunku. Nie miałam jednak do nich szczęścia, bo zawsze robiłam coś głupiego, kiedy ich spotykałam.
Na przykład kiedy po koncercie Starego Dobrego Małżeństwa - legendy już poezji śpiewanej, wmaszerowałam do garderoby w celu zdobycia autografów, znalazłam się w bardzo.. zawstydzającej sytuacji. Otóż stałam dokładnie na wprost całego zespołu, który przepięknie prezentował się w slipkach koloru czarnego.
Spotkałam też pana Kupichę. Miałam z 10 lat chyba. Byłam wtedy na wakacjach u babci. Jedną z jej sąsiadek była dziewczynka w moim wieku, z którą się bawiłam. Pokazała mi filmik z próby jakiegoś zespołu i powiedziała, że wokalista to jej wujek. Wychodząc z jej domu, wpadłam na owego wujka, on powiedział coś, żeby patrzeć na ludzi, a nie pod nogi. Dopiero kiedy "Feel" stał się sławny ogarnęłam, że to TEN Kupicha i że wpadłam na TEGO Kupichę!

Teraz zapowiada się na to, że będę śpiewać przed pewnym super- sławnym zespołem szantowym - EKT Gdynia na ich koncercie w Mielcu. A oni będą sobie siedzieć i na mnie patrzeć. Na ten temat myślę tylko - ha ha ha :)
![]() |
| Stare Dobre Małżeństwo |
Spotkałam też pana Kupichę. Miałam z 10 lat chyba. Byłam wtedy na wakacjach u babci. Jedną z jej sąsiadek była dziewczynka w moim wieku, z którą się bawiłam. Pokazała mi filmik z próby jakiegoś zespołu i powiedziała, że wokalista to jej wujek. Wychodząc z jej domu, wpadłam na owego wujka, on powiedział coś, żeby patrzeć na ludzi, a nie pod nogi. Dopiero kiedy "Feel" stał się sławny ogarnęłam, że to TEN Kupicha i że wpadłam na TEGO Kupichę!

Teraz zapowiada się na to, że będę śpiewać przed pewnym super- sławnym zespołem szantowym - EKT Gdynia na ich koncercie w Mielcu. A oni będą sobie siedzieć i na mnie patrzeć. Na ten temat myślę tylko - ha ha ha :)
piątek, 28 października 2011
Om nom nom nom Om nom nom nom
Tematem dzisiejszej notki będzie....

Prawda o Czekoladzie

Czekolada!
Kto nie zagryzał nią nigdy smutków? A jeżeli już ktoś zagryzał, to prawdopodobnie zastanawiał się, jak bardzo zaprzyjaźni się z naszymi brzuchami (to do wszystkich), zamiast wspomóc nasze cycki (to do dziewczyn) :) Otóż nadszedł czas aby odkryć tajemnicę, jaką jestPrawda o Czekoladzie
Otóż, ogłaszam z radością, że czekolada to warzywo, a warzywa, co powszechnie wiadomo, są zdrowe! :) Idąc tym tropem, dojdziemy do wniosku, iż rodzynki w niej maczane są zdrowe dwa razy bardziej. To samo dotyczy truskawek, jabłek i wszystkiego, co zdołacie tym umoczyć!
Dodam też, że w swoim składzie czekolada fenyloetyloaminę - substancję poprawiającą humor i zwalczającą ból, która odpowiedzialna jest za tzw. euforię biegacza. Pewnie dlatego
Podsumowując, jedzcie czekoladę ludzie!
Dodam też, że w swoim składzie czekolada fenyloetyloaminę - substancję poprawiającą humor i zwalczającą ból, która odpowiedzialna jest za tzw. euforię biegacza. Pewnie dlatego
'stressed' czytane wspak daje 'dessert' :)
Podsumowując, jedzcie czekoladę ludzie!
Uwaga!To nie tekst naukowy i autorka nie ponosi konsekwencji stosowania diety czekoladowej :)
Mózg Ani
Składniki:
*56 dag pokrojonych bazgrołów
*1 l szaleju
*chemia w puszce
*2 oka humanisty
*miękkie struny do klasyka
*szczypta hormonów
*składnik x
Włączyć nastrojową muzykę.
Składniki wymieszać,
odsączyć inteligencję,
wlać do słoika i zamknąć w ciemnicy,
do której nikt nie zagląda.
*56 dag pokrojonych bazgrołów
*1 l szaleju
*chemia w puszce
*2 oka humanisty
*miękkie struny do klasyka
*szczypta hormonów
*składnik x
Włączyć nastrojową muzykę.
Składniki wymieszać,
odsączyć inteligencję,
wlać do słoika i zamknąć w ciemnicy,
do której nikt nie zagląda.
___________________________________________________________________________________
Rzucam kotem na odległość. Co najśmieszniejsze - nie chce się cholera odczepić.
czwartek, 27 października 2011
O sraniu
"Nie ma to jak w letniej porze wysrać się na dworze."
Jest to jeden z wielu "maksym", które powstały w Czechach w ramach nowego (hmm) nurtu filozoficznego - fekalizmu, którego nazwa wdzięcznie oddaje jego charakter.
Podstawowe tezy fekalzimu to:
primo - Wszystko jest gówno warte,
secundo - Na wszystko mogę się wysrać i
tertio - Wszyscy mogą mi wylizać dupę.
W czasach komunizmu prekursorem fekalizmu był Egon Bondy.
Razem ze swoimi przyjaciółmi zaczęli w 1949 roku przepisywać swoje wiersze na maszynie, kartki spinać i dzielić się z zaufanymi. Niedługo po tym powstało podziemne, nieoficjalne pismo "Edice Sever". W swoich utworach groteskowo przedstawiali ZSRR i Stalina. Jeden z tych wierszy "Do dupy" pozwolę sobie zacytować:
"Wszystko do dupy przyjaciele
i w dzień powszedni i w niedzielę
Tylko filmowcy z Kraju Rad
zgodnie z nauką widzą świat"
Swoje wiersze Bondy nazwał "Gównem upoetyzowanym", a gdy Mariusz Szczygieł (czechofil, napisał "zrób sobie raj") przyniósł mu w prezencie fartuch kuchenny, który z przodu ma naturalnej wielkości męskie pośladki, Bondy zachwycił się i oznajmił, że będzie w nim wykładać filozofię.
Ciekawy nurt, czyż nie?
środa, 26 października 2011
O stajlach.
Wiadomo, że lekcje matematyki sprzyjają spaniu. Jest to ogólnie przyjęta prawda, chyba każdy się zgodzi. Ja również poddaję się podstawowym prawom fizyki, ale dzisiaj całą lekcję poświęciłam na rozkminianie o jelitach muzycznych i ogólnym, szeroko pojętym szołbiznesie. I tak podczas tego powolnego i żmudnego procesu powstała pewna zabijająca prostotą myśl:
Myślę tu głównie o rockowych/metalowych wokalistach i zespołach. No na przykład taki Ozzy Osbourne. Genialny gość, nie ma co się oszukiwać :) Kto nie lubi posłuchać czasem takiego wczesnego Ozziego? Ale czy ludzie pamiętaliby go, gdyby ubierał się jak tysiąc pięćset innych wokalistów i nie nosił swoich charakterystycznych okularków? Niestety, prawda jest okrutna, chyba każdy wie jaka.
Drugi wykonawca, którego ludzie pamiętają głównie dzięki jego wyglądowi to, oczywiście, Slash! Jego wizytówką jest czarny kapelusz i okulary (zdjęcie poniżej), w których się ostatnio zakochałam po prostu, no :)
Bo tak to niestety właśnie jest, że jeżeli chcesz, żeby się z tobą liczono, musisz się czymś wyróżniać. I nie ważne czy jest to zachowanie i ogólny sposób bycia, czy styl ubioru, czy świeży, jeszcze gorący Smartphone.
I z tymi rozkminami zostawiam Wasze pewnie już parujące umysły :)
MJUZIK
Jeżeli nie wiesz o co chodzi, to chodzi o stajla!
Myślę tu głównie o rockowych/metalowych wokalistach i zespołach. No na przykład taki Ozzy Osbourne. Genialny gość, nie ma co się oszukiwać :) Kto nie lubi posłuchać czasem takiego wczesnego Ozziego? Ale czy ludzie pamiętaliby go, gdyby ubierał się jak tysiąc pięćset innych wokalistów i nie nosił swoich charakterystycznych okularków? Niestety, prawda jest okrutna, chyba każdy wie jaka.
Drugi wykonawca, którego ludzie pamiętają głównie dzięki jego wyglądowi to, oczywiście, Slash! Jego wizytówką jest czarny kapelusz i okulary (zdjęcie poniżej), w których się ostatnio zakochałam po prostu, no :)
Bo tak to niestety właśnie jest, że jeżeli chcesz, żeby się z tobą liczono, musisz się czymś wyróżniać. I nie ważne czy jest to zachowanie i ogólny sposób bycia, czy styl ubioru, czy świeży, jeszcze gorący Smartphone.
I z tymi rozkminami zostawiam Wasze pewnie już parujące umysły :)
MJUZIK
wtorek, 25 października 2011
Chwila prawdy!
OŚWIADCZENIE
Ogłaszam wszem i wobec, że ja - Anna Paliga, z budziwojskiego domu Paliga zajęłam się pisaniem wierszy i wysyłaniem ich na konkursy poetyckie. Oświadczam również, że zezwalam na wszelakie formy wyśmiewania tego co robię, wyłączając zapowietrzający śmiech, gdyż jest on zarezerwowany dla mojej drugiej osobowości, która dalej nie może uwierzyć w powyższe ogłoszenie.
Podpisano,
Anna Paliga
Załączniki:
1.herbata w proszku
2.wiersz pospiesznie naskrobany na rynnie
3.moje szczęśliwe pióro z wytartą już krówką.
wtorek, 18 października 2011
O wierszach
Ostatnio (wiem, może to dziwne, ale nic na to nie poradzę) zaczęłam interesować się wierszami młodzieżowych autorów. Głównie tych internetowych, ale nie tylko. Odkryłam, że w "Victorze Gimnazjaliście" jest taki bardzo przyjemny dział, w którym publikowane są wiersze ludzi w moim wieku. To jest zawsze pierwsza przeczytana przeze mnie strona w tej gazecie.
A najciekawsze jest to, że większość młodych autorów nie zdaje sobie sprawy z tego, że to, co piszą jest naprawdę dobre. Skazują to na internetowy śmietnik. Bardzo..nieprawidłowo, że tak powiem. Sama, gdybym tylko umiała ubrać w słowa to, co chcę przekazać i gdybym miałą jakiś gotowy tekst, wysłałabym coś na jakiś konkurs bez wahania! Bo kto wie? Może będzie z tego coś więcej niż tylko ubywające w szufladzie miejsce?
Dzisiaj uczyniłam pewien eksperyment. Paru osobom pokazałam 1 wiersz i każda z nich mówiła mi, co o tym wierszu sądzi. I... cóż, nie przypuszczałam, że opinie na temat jednego tekstu mogą się tak bardzo różnić! Daje to do myślenia :)
I na koniec - zachęcam wszystkich do szukania na internecie. Jest dużo blogów na ten temat, a można znaleźć cuda! :)
mjuzik
A najciekawsze jest to, że większość młodych autorów nie zdaje sobie sprawy z tego, że to, co piszą jest naprawdę dobre. Skazują to na internetowy śmietnik. Bardzo..nieprawidłowo, że tak powiem. Sama, gdybym tylko umiała ubrać w słowa to, co chcę przekazać i gdybym miałą jakiś gotowy tekst, wysłałabym coś na jakiś konkurs bez wahania! Bo kto wie? Może będzie z tego coś więcej niż tylko ubywające w szufladzie miejsce?
Dzisiaj uczyniłam pewien eksperyment. Paru osobom pokazałam 1 wiersz i każda z nich mówiła mi, co o tym wierszu sądzi. I... cóż, nie przypuszczałam, że opinie na temat jednego tekstu mogą się tak bardzo różnić! Daje to do myślenia :)
I na koniec - zachęcam wszystkich do szukania na internecie. Jest dużo blogów na ten temat, a można znaleźć cuda! :)
mjuzik
piątek, 14 października 2011
Twoja stara hanamontana
Lubię pędzić życie radosne
Hasam, więc sobie jak źrebak na wiosnę
Życie moje się kręci i wije, bo fizyk do dupy mi wsadził trzy kije. Z plusem były, bo to kinematyka. I tak się skończyła ponura fizyka. Ogrom burd w domu przeraził mnie wielce. Wyżalić się przyszłam tutaj naprędce. Naprędce powiadam i głos mój nastrajam, bo w listopadzie "mury" patatajam. Wczoraj natomiast na apelu niesztywnym "sweet dreams" nakurwiłam w sensie pozytywnym. Słychać-wszem było gitary brzdąkanie, ciemna zaś nuta porwała swą Anię! I cóż mam powiedzieć, by skończyć to zwarcie? Przy mózgu moim jest napis "wymarcie"!
środa, 12 października 2011
A nic takiego.
Tak się tylko zastanawiam.....
..czy Pan Dyrektor mnie nie zje jak zaśpiewam mansonowskie "Sweet Dreams" na apelu..
poniedziałek, 10 października 2011
kłamstewka
Coraz więcej jest wokół mnie ludzi, którzy kłamią sobie i innym prosto w twarz. Jest to jeden z tych typów ludzi, do których się nie przyzwyczajam, a każde ich zachowanie wywołuje u mnie bladą gorączkę, dreszcze, odruch wymiotny i ogólne psychiczne osłabienie w każdej postaci. Mówię tu o konformizmie. Nie tylko religijnym, ale także charakterologicznym.
Ile razy słyszałam, że powinnam być taka jak inni! Nie śmiać się, nie błaznować, przestać dopisywać do wszystkiego podteksty... Przecież dorośli ludzie, tacy jak moi rówieśnicy już tak się nie zachowują. To wręcz karygodne! I myślałam nad tym długo. Naprawdę! I doszłam do wniosku, że nie mam ochoty zmieniać się dla innych tylko po to, żeby nie razić ich po oczach, bo to bez sensu i może mi zaszkodzić, zamiast pomóc.
A jeżeli chodzi o konformizm religijny... cóż, znam masę osób, które chodzą na religię, bo chodzą tam wszyscy. Bo boją się wyłamać. Bo boją się reakcji społeczeństwa. I dobrze, że się boją, bo by ich fanatycy zjedli.
Tyle na ten temat, jeżeli ktoś w ogóle chce znać moje zdanie.
Amen!
Ile razy słyszałam, że powinnam być taka jak inni! Nie śmiać się, nie błaznować, przestać dopisywać do wszystkiego podteksty... Przecież dorośli ludzie, tacy jak moi rówieśnicy już tak się nie zachowują. To wręcz karygodne! I myślałam nad tym długo. Naprawdę! I doszłam do wniosku, że nie mam ochoty zmieniać się dla innych tylko po to, żeby nie razić ich po oczach, bo to bez sensu i może mi zaszkodzić, zamiast pomóc.
A jeżeli chodzi o konformizm religijny... cóż, znam masę osób, które chodzą na religię, bo chodzą tam wszyscy. Bo boją się wyłamać. Bo boją się reakcji społeczeństwa. I dobrze, że się boją, bo by ich fanatycy zjedli.
Tyle na ten temat, jeżeli ktoś w ogóle chce znać moje zdanie.
Amen!
sobota, 8 października 2011
Chodź, popaprzę ci świat na żółto i na niebiesko!
Nie ograniam ludzi, których stopień ogarnięcia jest
równy zeru. Myślałam, że jak mówię okrągłymi słowami,
nie używając nawet imiesłowów, żeby nie było za trudno
mnie zrozumieć to uda mi się nawiązać jakiś kontakt
międzyneuronowy i powstała z tego układu synapsa
pozwoli mi na przekazanie jakichś cudownie prostych
komunikatów. Żywiłam zajebiście gorącą nadzieję,
obgryzłam paznokcie u nóg i uszu, złożyłam cały kontener
samolocików z papieru i co? I nico.
Nico ciemne jak wnętrze dupy murzyna.
Nico - king - kong.
Twoja stara, NICO.
Jaki z tego zajebiście poetycki wniosek?
Cieszmy się z ogarniętymi ludźmi,
- tak szybko odchodzą
Subskrybuj:
Posty (Atom)
