Fejsbóg
Fejsbruk
Ile wspomnień się nasuwa na te określenia jednej, jakże wspaniałej pod względem kontaktowym, strony! Czy to tylko raz używaliście jej do godzenia się ze sobą, schodzenia się, "parzenia" (użytkownik Ela Sralińska jest w związku z użytkownikiem Miś Polarny), rozstawania się? Facebook przeniknął do slangu młodzieżowego, dla niektórych stał się lepszy niż podwórko, realni przyjaciele, a nawet rodzina. Znam ludzi, którzy godzinami siedzą i patrzą się w monitor, bo a nuż przegapią jakieś powiadomienie i nie odpiszą pierwsi i nie dodadzą pierwsi tej jednej, jedynej, ich ulubionej piosenki.
A oto kilka porad jak zaistnieć na fejsbuku
Zdjęcia muszą być wymuskane niczym katalog Ikei, najlepsze są takie zrobione przez "prawdziwych fotografów". Można je wtedy dodać, uśmiechając się do siebie. Sam też musisz robić zdjęcia. Najlepiej gdzieś w lesie, ze szpanerskimi ciuchami, żeby z satysfakcją patrzyć, jak ludzie zazdroszczą ci "takich zdjęć". Oczywiście, od razu musisz dodać kto był twoją "modelką", a kto odpowiadał za "stylizację i wizaż". Najlepiej też dodać znaczniki do tych zdjęć, żeby każdy mógł zobaczyć, że ta dziewczyna to właśnie Ela Sralińska, tak modna i obyta w towarzystwie osoba. Robienie zdjęć osobom nie będącym użytkownikami facebooka mija się z sensem. Kolejną rzeczą, o którą musisz koniecznie zadbać to twoja tablica. Co pewien czas powinieneś dodawać statusy będące swoistymi wywodami filozoficznymi na przemian z takimi, które świadczą o tym, że masz niezwykłe poczucie humoru. Wszelkie posty nie trzymające się tego schematu usuń.
Jeszcze ktoś nie daj Boże pomyśli, że jesteś sobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
co myślisz na ten temat?