A teraz pomęczcie się z moimi wprawkami dziennikarskimi (a co!)
O bajkach i bajeczkach
Justin Bieber, Rihanna, Grunson.. to tylko kilka imion z listy najpopularniejszych idoli dzisiejszej sceny rozrywkowej. Nieznanie ich jest po prostu niedopuszczalne, spycha nas na same niziny społeczeństwa. Tak samo jest z bohaterami kreskówek i filmów, na przykład sławną ostatnio Hanną Montaną, śpiewającą nastoletnią gwiazdą graną prze Miley Cyrus. Dzieci (z resztą młodzież też) z zapartym tchem oglądają jej filmy, wpadają w zabawkowy zakupoholizm i śledzą życiorys aktorki, oczywiście, który, jak się okazuje, nie jest zbyt ciekawy. Skłania to do refleksji, czy ci bohaterowie, których promuje telewizja pozytywnie wpływają na naszą latorośl i którzy z nich zasługują na uwagę?
Osobiście uważam, że jednym z najbardziej wartościowych bohaterów bajek dla dzieci jest, uwielbiany przez chłopców, Superman. Jako dziecko został wysłany ze swojej rodzimej planety - Kryptonu na Ziemię, gdzie po kilkunastu latach zaczyna walkę z przestępcami. Ma wyjątkowo łagodny charakter, jak na superbohatera. Nie można nie wspomnieć o jego miłości - Lois Lane... Ale nie można skupiać się tylko na filmach, przecież tak wiele mówi się ostatnio o kulturze czytania! Grunt w tym, żeby czytać coś konkretnego, co zbuduje w dzieciach dobry system wartości. Dlatego na wolne popołudnia (i nie tylko popołudnia) polecam dwie książki - dla dziewczynek "Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy M. Mongomery, a dla chłopców - "Adrian Mole" Sue Townset. O pierwszej książce nie trzeba nic mówić - toż to nasza kochana, znajoma Ania! Królowa marzeń, piegowata, ruda dziewczynka z jej wszystkimi przygodami i smutkami, a nawet wątkiem miłosnym w tle. O Adrianie powiem tylko tyle, że pomoże czytelnikom płci męskiej zrozumieć ich problemy i pokaże konsekwencje pewnych czynów (ucieczka z domu, na przykład), a także rozbawi do łez.
Oprócz wskazanych przeze mnie tytułów warto szukać innych ponadczasowych, nieidealnych ideałów literatury dla dzieci i młodzieży. W końcu każdemu pasuje co innego; jak mówi sławne przysłowie "Są gusta i guściki". Kto wie? Może gdzieś na babcinym strychu czeka na Ciebie i Twoje dziecko jakaś książka, która zmieni Wasze życie?
Hm, hm, hm. Anno. Dużo mądrych rzeczy piszesz. Ostatnio zwłaszcza o książkach. I bardzo dużo tego tworzysz, nie nadążam z komentowaniem. Ale to dobrze.
OdpowiedzUsuńNiestety, nie mogę się wypowiedzieć jakoś wyczerpująco na temat idoli naszej młodszej części społeczeństwa. Nie wiem, co czytują, jak żyją, kim się fascynują dzisiejsze dzieci. Czy naprawdę ich ulubionym serialem jest Hannah Montana, a idolem muzycznym Justin Bieber? Czy te tandetne mody nadal trwają? Na podstawie tego, co sama widziałam, mogę jedynie stwierdzić, że dzisiejsze bajki są głupie i paskudne. Bohaterowie z nieproporcjonalnymi częściami ciała... Nieinteligentne i niewyszukane dialogi, żarty... Nie wiem, gdzie mali mają szukać czegoś mądrego. Chyba jedynie w książkach, ale i tu istnieją pułapki. Powstają pozycje kuszące okładkami, ale niezachwycające zawartością... Oczywiście nie siedzę w literaturze dla dzieci, tu raczej nawiązuję do tej bardziej młodzieżowej (np. wampiry, anioły, śmierć, MIŁOŚĆ - coś w ten deseń). ,,Ania z Zielonego Wzgórza'' jak najbardziej. Ale to dla leniwych. Bo można sięgnąć głębiej, znaleźć więcej.
O nie. Nie zgadzam się! Wcale nie dla leniwych! Co więcej może znaleźć 12, 13 czy nawet 14 latka, która psychicznie rozwija się normalnie (a nie za szybko, tudzież za wolno)?
OdpowiedzUsuńTrzeba pamiętać o tym, żeby dostosować książkę do wieku odbiorców, a sądzę, że taki przedział wiekowy nie jest jeszcze odpowiedni na książki, o których pisałam wcześniej. Bo książki nie wystarczy czytać, trzeba je rozumieć! I przede wszystkim CZUĆ. Myślę, że problemy piegowatej, rudej Ani, która dodatkowo jest w wieku czytelniczki, bardziej do niej dotrą niż metaforyczne przemyślenia..
Przepraszam za literówki, nie czytałam co piszę :)
OdpowiedzUsuńAnia!!! Apropos gustów i guścików, pamiętasz to?
OdpowiedzUsuń-Pepsi, moja żono!
-Tam jest Whiskey!
-No wiesz, są gusta i guściki...
-Tak, racja, mój to gust, Twój to guścik. :D
-Ja bym raczej powiedziała: Mój to guścik, Twój to nałóg...
Śmiałam z tego... ;p
TRYSKAM ZAJEBISTOŚCIĄ! :D
OdpowiedzUsuń