Otwiera się przede mną straszność tego świata. Bo jak można nie bać się czegoś, co ciągle obumiera i się odradza? Jest z nim jak z kobietą. Kaprysy to chyba rzecz naturalna. Chociaż dzianie się nie jest uszeregowane homologicznie, a zegar natury tyka kiedy mu się chce. A może.. może wszystko jest wielką, nic nieznaczącą bryłą, która faluje jak ameba. I każde drzewo, każdy dom, każdy stół, kartka i długopis jest jej częścią, która tylko udaje osobny byt, a tak naprawdę jest włączona w ogromną machinę przeplatającą życie ze śmiercią, łzy szczęścia z rozpaczą, dni gorsze z lepszymi, wenę z jej brakiem. Słońce wschodzi, jest i dołuje właśnie dlatego. Ono też jest tylko fragmentem całości. Niewolnikiem wyższych rzeczy.
Czym w takim razie jest Bóg?
mjuzik
POPRAWKA ALI CH.:
BÓG JEST SZCZĘŚCIEM
a dokładniej:
kluczem do niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
co myślisz na ten temat?