wtorek, 13 grudnia 2011

lolka

Ej, lolka.
Chyba zaczynam odczuwać straszne uzależnienie od komputera. Nie mogę się oderwać czasami i nawet jeżeli cały dzień siedzę w domu ciężko jest mi złapać chwilkę na naukę...
Wyniki testów gimnazjalnych powoli nadchodzą i zaczynam się bać matematyki. Nie mogę uwierzyć kiedy ktoś mówi "jak bardzo proste to było". Jasne, proste. Tak jak sznurki do spuszczania trumny. Albo zjeżdżalnia - prosto w dół, na łeb na szyję. Na złamanie karku.
Zgubiłam moje szczęśliwe pióro! I strasznie się z tym czuję!

2 komentarze:

  1. Posłuchaj, z perspektywy czasu będziesz się śmiała z tych pseudo egzaminów. Ja miałam właśnie wczoraj pierwszy egzamin z socjologii, jeżeli 90% ludzi nie będzie miało poprawki, to pewnie 80%. Więc głowa do góry, czekają na Ciebie jeszcze gorsze czasy xD

    Nienawidzę gubić piór. Ja zgubiłam podarowanego mi parkera kilka lat temu i od tej pory piszę piórami szajzami za 9zł. ;/ A Mikołaj nie chciał kupić nowego :(

    A co do komputera. Po prostu nie włączaj go. Świat naprawdę nie eksploduje, że nie ma Cię w sieci. Enjoy yourself a nie yourinternetself. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że się będę śmiać. Ale 2 z biologii obniżające moje oceny o cały jeden stopień nie stanowi bynajmniej elementu komediowego. Powiedziałabym nawet, że jest lekko frustrujące, gdy człowiek zakuwa kilka miesięcy, dostaje same piątki, a tu nagle, bum, dwa. I ZNOWU będę musiała pogodzić się z wizją czwórki...
    A co do pióra, jestem naprawdę załamana. To było moje szczęśliwe pióro z wytartą od obgryzania krówką, którym napisałam mój pierwszy świadomy wiersz i mój pierwszy świadomy dramat. I mimo, że to był rzeczywiście szajs za 9 zł to kochałam je nad życie! Ale cóż, przepadło, wsiąkło w materię. Może jeszcze do mnie wróci.
    I punkt trzeci - a może i masz rację :P Zacznę od ograniczania się do niezbędnego minimum. Ciekawe co z ego wyjdzie..

    OdpowiedzUsuń

co myślisz na ten temat?