sobota, 26 listopada 2011

Sropad

Nie lubię dżemu. Ale w chwilach życiowej rozterki wiśniowy sprawdza się wyśmienicie. Tak samo "Wehikuł czasu" w kilkuletnich słuchawkach z "Bravo Girl". Albo z "13". Chyba potrzebuję takiej gazety i artykułów o goleniu pach. Mielonka intelektualna w sam raz na listopad. Straszny miesiąc, który na każdym kroku czeka, żeby podłożyć Ci swoją liściastą nogę po to, byś wpadł twarzą w oślizgłe objęcia pełzających wszędzie robali. Witamina D sama wieje z Twojego organizmu wyparta przez hordy biegających problemów i dołków wszelakich. Zrypane oceny, relacje międzyludzkie, ocena w wszechświecie, małe cycki, gruba dupa, motywacja kwiczy pod stołem i gryzie w stopy każdego, kto zechce przy nim usiąść. Ludzie chodzą smutni, ja chodzę smutna jak debil. Nie wiadomo dlaczego. No bo czym tu się martwić? No chyba nie tym, że za oknem mam istny picassowski obraz złożony tylko z barw monochromiczych! Tak, po prostu w dupie mi się poprzewracało.
October Song

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

co myślisz na ten temat?