poniedziałek, 7 listopada 2011

O czasie

Ostatnio zauważyłam pewną dziwną zależność -

Im więcej mam czasu, tym mniej robię.

Dzisiaj na przykład miałam całe 4 godziny na zrobienie zadania domowego na angielski. Siedziałam w domu od 11, korzystając z wagarów chorobowych z powodu pewnych niestrawności żołądkowych spowodowanych rewolucjami kuchennymi z poprzedniego posta. W tym czasie zdążyłam zjeść obiad, który nawiasem mówiąc nie przyjął się najlepiej, oglądnąć nowy odcinek Scooby - Doo (:)), pobrzdąkać na gitarze, posiedzieć na fejsie.. A zadanie zrobiłam 15 minut przed lekcją. Też tak macie?

2 komentarze:

  1. ania... ja jestem chora.. mam mnóstwo czasu.. a oglądam zamiast się uczyć jakieś durne programy o chirurgu platsycznym, który ma dziwne problemy... czy czasami nie wstrzyknął plastikowej już kobiecie za dużo botoksu! ale cóż doba ma jedyne 24 h

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja teraz zamiast się uczyć na jutrzejszą biologię, siedzę sobie tu i klepię w klawiaturę...
    Pewnie jutro będzie coś w stylu "i'm fucked" :D

    OdpowiedzUsuń

co myślisz na ten temat?